Poranna interwencja policyjna w jednej z dzielnic miasta zakończyła się tragicznie. W trakcie działań wymiaru sprawiedliwości doszło do nagłego pogorszenia stanu zdrowia mężczyzny, który chwilę później zmarł w szpitalu. Sprawę wyjaśnia prokuratura, a czynności kontrolne prowadzi także policja.
Przebieg porannego zdarzenia
Służby otrzymały zgłoszenie o niepokojącym zachowaniu osoby na terenie osiedla. Zdarzenie miało miejsce we wczesnych godzinach porannych, w okolicy zwykle uważanej za spokojną. Na miejscu funkcjonariusze zastali mężczyznę, który początkowo nie wykazywał agresji. Zgodnie z procedurą służby miały ocenić jego stan zdrowia z pomocą medyków.
Zmiana zachowania i środki przymusu
W trakcie wykonywania czynności mężczyzna nagle zaczął stawiać opór. W odpowiedzi na narastającą agresję policjanci zastosowali najłagodniejsze środki przymusu bezpośredniego, w tym siłę fizyczną oraz gaz. Środki te okazały się niewystarczające, dlatego w celu zapewnienia bezpieczeństwa założono mu kajdanki, co pozwoliło na częściowe uspokojenie sytuacji.
Drastyczne pogorszenie stanu zdrowia
Po kilku minutach od zastosowania środków przymusu, stan mężczyzny uległ nagłemu pogorszeniu – doszło do zatrzymania akcji serca. Na miejscu natychmiast wdrożono resuscytację krążeniowo-oddechową, którą prowadzili obecni policjanci wraz z wezwanym patrolem. Następnie akcję ratunkową przejął zespół medyczny, który przewiózł poszkodowanego do szpitala.
Oficjalne wyjaśnienia i dalsze postępowanie
O godzinie 7.15 potwierdzono zgon mężczyzny. Na wniosek prokuratury zostanie przeprowadzona sekcja zwłok w Zakładzie Medycyny Sądowej, mająca wyjaśnić dokładne przyczyny śmierci. Niezależnie od działań śledczych, policyjna kontrola wewnętrzna wszczęła postępowanie w celu sprawdzenia prawidłowości interwencji.
Według wstępnych ustaleń nie stwierdzono naruszenia procedur. Policja przekazała rodzinie zmarłego wyrazy współczucia z powodu poniesionej straty.
Źródło: Bieżące informacje Komenda Miejska Policji we Wrocławiu
