W pierwszej połowie 2026 roku kierowcy przemierzający okolice Wrocławia powinni mieć się na baczności. Główny Inspektorat Transportu Drogowego ujawnił, że region ten znajduje się w czołówce pod względem liczby wystawianych mandatów. Najwięcej z nich pochodzi z odcinkowych pomiarów prędkości na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia oraz z fotoradarów na podwrocławskim odcinku autostrady A4. W samym Wrocławiu również nie brakuje miejsc, gdzie kierowcy mogą spodziewać się kontroli.
Intensywny monitoring drogowy
Wrocław i jego okolice to obszar intensywnego monitoringu drogowego, realizowanego przez żółte kamery CANARD oraz systemy RedLight. Urządzenia te, będące częścią Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, skutecznie wyłapują kierowców łamiących przepisy. Zarówno przekroczenia prędkości, jak i przejazdy na czerwonym świetle są rejestrowane przez te systemy, których nadrzędnym celem jest poprawa bezpieczeństwa na drogach.
Różne opinie kierowców
Wśród kierowców opinie na temat kamer i fotoradarów są mieszane. Ci, którzy przestrzegają przepisów, nie mają obiekcji co do działania systemów nadzoru. Z kolei osoby często łamiące przepisy krytykują te rozwiązania, obawiając się konsekwencji finansowych i punktów karnych. Warto dodać, że lokalizacje kamer w Wrocławiu i Dolnym Śląsku można śledzić na specjalnych mapach, które prezentują również funkcjonowanie systemu CANARD.
Najbardziej narażone miejsca
Między styczniem a majem 2026 roku największa liczba mandatów została wystawiona dzięki odcinkowym pomiarom prędkości na autostradzie A4 oraz na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Te urządzenia nie tylko skutecznie rejestrują wykroczenia związane z prędkością, ale także przejazdy na czerwonym świetle, co przyczynia się do znacznej liczby wystawianych mandatów.
Skutki finansowe dla kierowców
Wysokość mandatów za wykroczenia drogowe w Polsce jest zróżnicowana. Przekroczenie prędkości do 10 km/h skutkuje mandatem 50 zł, natomiast przekroczenie o ponad 70 km/h może kosztować aż 2500 zł. Recydywa skutkuje podwójnymi karami, sięgającymi 5000 zł. Przejazd na czerwonym świetle wiąże się z mandatem 500 zł, a naruszenie zakazu wjazdu na przejazd kolejowy – nawet 2000 zł. Te surowe regulacje mają na celu podniesienie bezpieczeństwa na drogach.
Na uwagę zasługują również testowe żółte kamery we Wrocławiu, które nie są zarządzane przez GITD. Zlokalizowane na skrzyżowaniach ulic Armii Krajowej i Ślężnej oraz na przejazdach kolejowych w Leśnicy i na ul. Szczecińskiej, przyczyniły się do wystawienia 569 mandatów w pierwszych pięciu miesiącach tego roku. To potwierdza skuteczność systemów monitorowania ruchu drogowego.
Źródło: wroclaw.pl
